Samotność decyzyjna. Dlaczego im wyżej, tym mniej osób do rozmowy
Jesteś managerem. Jesteś CEO. Masz zespół, który na Ciebie patrzy. Masz przyjaciół, rodzinę, ludzi wokół.
Ale kiedy musisz podjąć trudną decyzję, jesteś sam.
"Przecież możesz z kimś porozmawiać"
Tak, mogę. Ale z kim?
Z zespołem? Nie mogę. To oni czekają, żebym podjąła decyzję. Nie mogą widzieć, że się waham.
Z partnerem/partnerką? Mogę. Ale oni nie rozumieją kontekstu. "Po prostu zrób to" - to nie działa, kiedy każda decyzja ma konsekwencje dla 20 osób.
Z przyjaciółmi? Tak, ale po godzinie opowiadania tła widzisz, że im się nuży. To nie ich świat.
Im wyżej, tym cieńsza powietrze
Gdy byłam na niższym stanowisku, mogłam pójść do szefa i powiedzieć "nie wiem co robić". Miałam kogoś ponad sobą, kto podjął ostateczną decyzję.
Teraz? Nie ma nikogo ponad. Decyzja jest moja. Odpowiedzialność moja. Konsekwencje moje.
I ta samotność nie jest chwilowa. Ona jest codziennie.
Kiedy to do mnie dotarło?
Pamiętam moment. Siedziałam w samochodzie po trudnym spotkaniu. Trzeba było podjąć decyzję o zwolnieniu osoby, która pracowała w firmie od lat. Wiedziałam, co powinienem zrobić. Ale potrzebowałam kogoś, kto po prostu wysłucha. Bez oceniania. Bez "co byś zrobiła na moim miejscu".
I nie było nikogo.
Wtedy zrozumiałam, co to znaczy samotność decyzyjna.
To nie jest słabość
Przez lata myślałam, że jeśli czuję się samotna w decyzjach, to znaczy że jestem słabym liderem. Że "prawdziwi liderzy" są pewni siebie i nie potrzebują wsparcia.
Bzdura.
Prawdziwi liderzy wiedzą, że potrzebują kogoś do rozmowy. Kogoś, kto nie ma interesu w tej decyzji. Kto nie powie "co masz robić", ale pomoże Ci samej to zobaczyć.
Co pomaga?
1. Partner do myślenia
Nie doradca. Nie coach. Partner. Ktoś, kto rozumie realia biznesu i nie będzie Cię oceniał.
2. Przestrzeń bez konsekwencji
Miejsce, gdzie możesz powiedzieć na głos wszystkie wątpliwości. Gdzie możesz być niezdecydowana. Gdzie możesz nie wiedzieć.
3. Pełna poufność
To oczywiste, ale kluczowe. Jeśli masz obawy, że coś wyjdzie poza ten pokój, nie powiesz prawdy.
Nie jesteś sam/sama
Wiem, że to czujesz. Tę presję. Tę samotność. To ciężar, którego nikt nie widzi, bo wszyscy widzą tylko Twoją pewność siebie.
Ale nie musisz być sam/sama w tym wszystkim. Są ludzie, którzy rozumieją. Którzy byli tam, gdzie Ty jesteś teraz. Którzy nie będą Cię oceniać ani doradzać, tylko po prostu będą obok.
Jeśli czujesz tę samotność decyzyjną i potrzebujesz kogoś do rozmowy, napisz. Wiem, jak to jest. I wiem, że pierwsza rozmowa to często najtrudniejszy krok.
Dziękuję, że przeczytałaś/eś do końca.
Jeśli ten tekst do Ciebie przemówił i masz ochotę pogadać, napisz do mnie. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna.
Napisz do mnie